| mar 09 |
Zdzisław HudakKontakt: Zdzisław Hudak - Dyplomowanym Mistrzem Bioenergoterapii, Czlowiek Legenda, terapeuta i organizator, Prezes Polskiego Centrum Ustawicznego Kształcenia Dorosłych RADIUS- firmy, która uzyskała akredytację MEN w zakresie prowadzenia szkoleń z medycyny naturalnej. Profesjonalizm oraz wysoki poziom szkoleń zastał nagrodzony przyznaniem certyfikatu jakości ISO 9001-2008. - przeszło 20 lat praktyki (rok założenia firmy 1984) |
| mar 08 |
inż. Ryszard R UlmanKontakt:
- inż. Ryszard R Ulman zajmuje się bioterapią od 1981 roku (rejestr dawnego Stowarzyszenia Radiestetów w W-wie). Jest współzałożycielem pierwszej w powojennej Polsce Pracowni Bioterapii przy Polskim Towarzystwie Psychotronicznym PTP (d. Stowarzyszenie Radiestetów w Warszawie). Jest Dyplomowanym Mistrzem Bioenergoterapii i nauczycielem kolejnych Mistrzów. Uważa, że polska bioterapia zawdzięcza swój start charyzmatycznej osobie mgr. Lecha Emfazego Stefańskiego – ówczesnego prezesa Stowarzyszenia Radiestetów. Ekspert w zakresie bioterapii i radiestezji uhonorowany przez PTP i Izbę Rzemieślniczą w Krakowie. W 1993 roku uzyskał tytuł Mistrza w rzemiośle bioenergoterapia. Powoływany na członka czeladniczo-mistrzowskich Komisji Egzaminacyjnych w Krakowie, Katowicach i Warszawie. Pełni rolę pełnomocnika d/s bioterapii w warszawskiej Klinice Medycznej ULMED. Od 1988 r. jest aktywnym wykładowcą sztuki bioterapii na kursach organizowanych przez Zakład Doskonalenia Zawodowego, prywatne firmy i w “Szkole Bioenergoterapii” w W-wie. Ukończył szereg kursów doskonalących m.in. Technik mesmerycznych i magnetycznych (dr Rejmer-1983r.), Doskonalenia Umysłu (L.E. Stefański -1983r.), Polarity (L.Winnicka-1984r.), technik masażu (ZDZ-1988r.), kurs pedagogiczny, kurs podstaw psychologii oraz kontaktu z pacjentem (PCUKD ), kurs terapii manualnej dla bioenergoterapeutów (PCKUD ), kurs trenerski psychobioenergetyki (PCUKD). R.R. Ulman rozpoczął działalność bioenergoterapeutyczą w 1981r. w Pracowni Bioterapii przy Polskim Stowarzyszeniu Radiestetów w Warszawie (aktualnie Polskie Towarzystwo Psychotroniczne). W 1982r. zarejestrowana została działalność zawodowa w zakresie bioterapii a kolejno firma BIORAD. Od 1986r. R.R.Ulman prowadzi działalność szkoleniową w zakresie bioenergoterapii profesjonalnej wg autorskiego programu akceptowanego przez Izbę Rzemieślniczą (Katowice). Kurs bioenergoterapii jest kursem przygotowującym do egzaminów państwowych na Czeladnika i Mistrza w zawodzie bioenergoterapeuty. Współpracuje z reprezentantem izby rzemieślniczej (firma RADIUS – Polskie Centrum Ustawicznego Kształcenia Dorosłych – w osobie dyr. Zdzisława Hudaka). Od 2001r. współpracuje merytorycznie z firmą HOLISTIC MEDICINE THERAPY CONSULITING INC. i z CHANCE TO CURE FOUNDATION WHEELING ILL. (USA). Od 2008 współpracuje z Fundacją Rozwoju Nowych Metod Myślenia i Działania w Biznesie EMPIRO. Firma BIORAD zajmuje się również działalnością wydawniczą dla potrzeb szkoleniowych. Propaguje na swoich wykładach różne techniki relaksacji, medytacji i bioenergoterapii oraz pracy z emocjami i samorealizacją. Jest twórcą autorskich programów spektakularnej pracy z bioenergią i pracy mentalnej z pacjentem. BIOENERGOTERAPIA R.R.ULMANA Zajmuje się badawczo hipnozą, sugestią, regresją bioenergetyczną, uwarunkowaniami psychosomatycznymi i psychobiologicznymi w bioterapii. Jest autorem książek: “Kapłani , Królowie i Uzdrowiciele” wyd.1986r., „Bioenergoterapia praktyczna” wydanej w 1991 r. przez IWZZ (“Wstęp do bioterapii. Pierwsze wtajemniczenie”- drugie wydanie 1998r.), “Świetlisty człowiek”wyd. 2002r. oraz wydawcą opracowań z zakresu bioterapii. Był członkiem zarządu PTP, współzałożycielem i wiceprezesem PSB BIOPOL w W-wie, współzałożyciel (prezes) Polskiego Stowarzyszenia Bioterapeutów, Uzdrawiaczy i Radiestetów w W-wie, Podstarszy Polskiego Cechu Bioenergoterapeutów w W-wie, współzałożyciel Polskiego Cechu Radiestetów (2003r.) i HCC (Healing Center Club) – członek Kapituły, inicjator założenia pierwszej Polskiej Federacji Stowarzyszeń Bioterapeutów i jej aktualny prezydent, dożywotni członek Himalayan International Institute of Yoga Sciense and Philosophy w USA oraz członek honorowy Holistic Medicine Association w USA i członek honorowy PSB “BIOPOL” w Warszawie. Współzałożyciel Fundacji Rozwoju Nowych metod Myślenia i Działania EMPIRO (2008) W bioterapii uznaje integracyjny (psycho-duchowo-fizyczny) model człowieka i klasyczne techniki oddziaływania. Nie uzależnia skuteczności bioterapii od jednostki chorobowej, lecz od konstytucji danego pacjenta: bioterapeuta jest swojego rodzaju mobilizatorem i dawcą bioenergii dla pacjenta z zakłóconą harmonią psychobiologiczną. PUBLIKACJE R.R.ULMANA:Kapłani, Królowie i Uzdrowiciele, Wyd.R.R.Ulman, 1986r. |
| mar 06 |
Jan MackiewiczDypl. mistrz bioenergoterapii i radiestezji Jan M. Mackiewicz Wykładowca akredytowany PCUKD Radius
Kontakt:miejscowość: Pluski k/Olsztyna CZŁOWIEK RENESANSUZ WARMIŃSKIEGO UROCZYSKA „Bioenergoterapeuta, radiesteta, bankowiec i menedżer, biegły sądowy, elektryk, energetyk, ekonomista – to tylko niektóre profesje 55-letniego Jana Mackiewicza z Plusk, prawdziwego człowieka Renesansu. Wśród nich jednak bioenergoterapia i pomaganie ludziom stało się najważniejszą w jego życiu działalnością. A na dodatek – jak podkreśla – działalnością odczarowaną. - Bioenergoterapia – mówi Jan Mackiewicz – To taki sam zawód jak inne. Korzysta z godności polskiego rzemiosła. To nie są żadne czary-mary. To właśnie Jan Mackiewicz jest autorem definicji zawodu bioenergoterapeuty, czym przyczynił się do tego, że ów zawód znalazł się w 1995 roku w oficjalnym katalogu zawodów i specjalności. - Nie każdy może być bioenergoterapeutą – mówi. – Bo to nie tylko wiedza, ale też umiejętności i predyspozycje. Dlatego też klientom bioenergoterapeutów radzi, by zawsze żądali państwowych dokumentów kwalifikacyjnych.”
Tak o bohaterze swojego artykułu pisała red. Anita Czupryn z Superekspresu charakteryzującego na swojej „rozkładówce” najbardziej popularnych bioenergoterapeutów.
Encyklopedia Who is Who(Verlag für Personenenzyklopädien AG) w obszernej nocie podkreśla, że „Mackiewicz Jan : menadżer, psychotronik, od 1999 przewodniczący Komisji Egzaminacyjnej, Izba Rzemieślnicza w Katowicach; współpraca dydaktyczna z Agencją Szkolenia i Promocji Kadr, Korporacją Romaniszyn oraz Studium Niekonwencjonalnych Technik Myślenia i Działania. Wpisany na listę NBP-GINB,osób przewidzianych do pełnienia funkcji członków zarządów komisarycznych, biegły sądowy: bankowość, organizacja i zarządzanie oraz bioenergoterapia i radiestezja…”*
*zobacz także: T. Miecik i J Machaj „Kto jest kto? Na Ursynowie i Natolinie”1994r. s. 67: „Ekonomista-bankowiec, menedżer … SGPiS-SGH, podyplomowe studia na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego „Pieniądz i Bankowość”, International Business School SA w Warszawie w zakresie Organizacji i Zarządzania, Ecole Internationale Bancaire et Financiere Delegation de Varsovie w zakresie marketingu bankowego oraz seminarium w Szkole Bankowej w Katowicach. Posiada certyfikat dc Gardner Co Ltd, International Training Consultants z zakresu organizacji i zarządzania w firmach. Dyplomowany bioenergoterapeuta, radiesteta, biomasażysta oraz techniki wschodnie, kręgarstwo. Prezes Polskiego Stowarzyszenia Bioterapeutów BIOPOL.”; Zb. Widera „Polscy bioterapeuci” 1997r. s. 44:”Ur. 16 lipca 1951 roku. Zarejestrowaną działalność bioterapeutyczną prowadzi od 1991r. Ukończył kursy w Zakładzie Doskonalenia Zawodowego, w Studium SENSODIUM i ośrodku RADIUS w zakresie bioterapii i radiestezji. Jest ekspertem i biegłym sądowym w dziedzinie bioterapii i radiestezji. Podstarszy Krajowego Cechu Radiestetów i Bioenergoterapeutów. Otrzymał tytuł i odznakę dyplomowanego bioterapeuty PSB BIOPOL. Specjalizuje się w zabiegach zindywidualizowanych, adekwatnych do stwierdzonych zaburzeń energetycznych. Z dużym powodzeniem wykorzystuje też wschodnie techniki uzupełniające, zachęca do pracy nad zmianą własnej osobowości” ; wiecej: www.aeipcbiorad.republika.pl Dziennik Fakt:Redaktor Karina Konieczna z dziennika Fakt, w wyd. sobota – niedziela 27-28.03.2010r. przedstawiła „Najlepszych polskich uzdrowicieli” i tak zaprezentowała bioterapeutę z Warmii i Mazur: Czy to wszystko, co możemy o Panu powiedzieć ?
- To na pewno ważne, choć to tylko część wizerunku. Na co dzień bardziej odpowiada mi jednak obcowanie z Przyrodą, budowanie zharmonizowanej osobowości, w której jest miejsce dla moich najbliższych, na kontynuowanie pracy zawodowej, obecnie w Departamencie Kontroli Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie, na służenie potrzebującym wsparcia dla jak najpełniejszego odzyskiwania dobrostanu, na doskonalenie strategii kształcenia nowej generacji profesjonalnych energoterapeutów oraz na jeszcze nadal gorejące we mnie społecznikowskie pasje. - Co mam na myśli? Jestem założycielem i moderatorem programowej aktywności Stowarzyszenia Miłośników Plusk, Południowej Warmii i Galindii Zachodniej. Stowarzyszenie Miłośników Plusk Warmińsko-mazurski Cech Naturoterapeutów Wiosną 2010r. sfinalizujemy powstanie strategicznego narzędzia – jakościowej dźwigni warmińsko-mazurskiego środowiska naturoterapeutów – rzemieślniczego Cechu, aby Klienci bioterapii otrzymali także i w naszym Regionie ważną wskazówkę odróżniającą nas (dyplomowanych profesjonalistów) od pospolitych hochsztaplerów, naciągaczy, aby mogli korzystać z bezpiecznych usług energoterapii. Jestem także samorządowcem – doradcą, ekspertem Związku Województw RP, prowadzę działalność gospodarczą- consultingową, ekspercką także jako biegły sądowy z kilku ważnych dziedzin: bankowości, zarządzania, marketingu i obojga sztuk-zawodów: bioenergoterapii i radiestezji. A co z kształceniem nowej generacji? - Coraz bardziej tą kwestię doceniam i już wiem jakie książki napiszę na emeryturze… Obecnie opracowałem kilka skryptów, edukacyjnych materiałów multimedialnych… Teraz intensywnie rozwijam i ugruntowuję współdziałanie z Polskim Centrum Ustawicznego Kształcenia Dorosłych RADIUS, jedyną taką placówką w Polsce, która tak bardzo postawiła na jakość kształcenia i bezpieczeństwo Terapeuty oraz jego Klienta, która ściśle i odpowiedzialnie realizuje swoją oświatową i rzemieślniczą akredytację. Posiada certyfikację jakości w międzynarodowym standardzie ISO. PCUKD wyróżnia się jako rzetelna firma i posiada stosowny atest KRD. To po stronie merytorycznej i wizerunkowej. Po stronie podmiotowej – zgromadziła doskonałą kadrę zarządzająca i wykładowców, z których każdy jest wartością samą w sobie – wiedzy, umiejętności i doświadczenia na poziomie co najmniej europejskim lub światowym. Sam Zdzisław Hudak – lider, założyciel pierwszych polskich organizacji samorządu zawodowego bioenergoterapeutów i radiestetów: najpierw Zrzeszenia, a niewiele później historycznego Krajowego Cechu Radiestetów i Bioenergoterapeutów. Zdzisław Hudak jako pierwszy implantował te nowe zawody do rzemiosła i sam złożył pierwszy egzamin mistrzowski z bioenergoterapii i radiestezji, otwierając drogę dla innych. Przewodniczył i współprzewodniczy czeladniczo-mistrzowskim komisjom egzaminacyjnym, za Jego sprawą te zawody weszły na listę rzemiosł. Dla mnie to wielka satysfakcja uczestniczyć w tak strategicznie ważnych dla przyszłości wydarzeniach, jedynych w owych czasach, i oryginalnych, polskich rozwiązaniach w tej sprawie. Docenić wagę tych posunięć można już dzisiaj, ale i w przyszłości, kiedy zaowocują w nowej medycynie, filozofii, w nowych naukach… Ta świadomość i jakość Zespołu PCUKD RADIUS – Jubilata dopełniają moją satysfakcję jako przewodniczącego Rady Pedagogicznej tej wyróżniającej się Placówki. A czy tak w ogóle, to jest Pan Człowiekiem spełnionym? - Takie pytania zadaje się nobliwym Seniorom, a nie dopiero kandydatom na emeryta! Prawdą jest, że żyjąc w ciekawych czasach zgromadziłem satysfakcjonujący dorobek i doświadczenie, którymi obdzielić by można kilkanaście lub więcej osób, i, każda z nich podkreślałaby, że ma/miała ciekawe, aktywne, satysfakcjonujące życie. Zawsze byłem zorientowany na dawanie z siebie innym, tego co mam najlepsze. Ta misja jest najbardziej niezawodna. Tak, jak zauważyła red. Anita Czupryn – lubię Ludzi takimi jacy są (wyjątki zdarzają mi się sporadycznie, ku zawstydzeniu i szukaniu nowego pola dla dobrej przemiany). Jestem zodiakalnym rakiem, więc każda negatywność jest dla mnie wyjątkowo bolesnym cierniem. Pocieszeniem jest to, że z kontaktem, porozumieniem z Bliźnimi nie miewam problemów, bo Ludzie wiedzą, kto kogo lubi i czy tak naprawdę bezinteresownie. To ważne w trudnych czasach. Może najpiękniejszą konstatacją dla pokoleniowej ciągłości i zmiany jest to, że „wspaniałych Rodziców mam” obchodzących w tym roku swoje diamentowe gody, że miałem szczęśliwe, urwisowskie dzieciństwo, kochane rodzeństwo, wielką Rodzinę z bliskimi kontaktami wzajemnymi, że szkołę podstawową i Technikum, moich Nauczycieli wspominam jak najlepiej, bo to oni dali mi skrzydła i życiowy posag, by kończyć je z czołowymi lokatami i nie bać się aktywności… A czy zawsze taka aktywność popłacała?
- Najczęściej nie, ale dawała „bocznicę” czyli chwilę oddechu i bezcenne doświadczenie, a potem per saldo awanse… i przywódczy autorytet. - Wróćmy do spełnienia. Misja dzieciństwa i młodości – spełniona wobec Boga i Ludzi. Misja czasu dojrzałego, to uczestnictwo w głównym nurcie przemian, godnie, odpowiedzialnie wobec tych za których się odpowiada, a odpowiadałem także za moich przeciwników. Przyjacielem i wzorem był mi Człowiek najpiękniejszych Wartości – śp. prof. Jerzy Ozdowski. Miałem szczęście do ludzi – nauczycieli akademickich, zwłaszcza Profesorów Politechniki Warszawskiej, SGPiS-u, Akademii Medycznej czy Uniwersytetu Warszawskiego. Miałem i mam szczęście do współpracowników, przełożonych. Wspólnie wykuwaliśmy tą podkowę. Dzisiaj moja wdzięczność dla nich jest dojrzała i jest częścią samooceny człowieka spełnionego. A jakie w tym ma miejsce bioenergoterapia i radiestezja? - Interesowałem się nimi „od zawsze”. Jako dziecko widziałem energie, jako młodzieniec „ z pretensjami” na bazie licznych lektur medycznych anatomiczno-fizjologicznych i zielarskich opracowałem zestaw ziół na moją chorobę reumatyczną, która w ocenie lekarzy rokowała tak, że miałem „skończyć na wózku”, a nie tylko nie skończyłem, ale odnosiłem nawet nieliche sukcesy w podnoszeniu ciężarów. A potem pochłonął mnie świat cząstek elementarnych, ale z pozycji Człowieka w relacji z Wszechświatem. Pasjonowały mnie publikacje w Kulisach i Polityce nt. jogi, medytacji, niekonwencjonalnych i naturalnych terapii. Bliska mi jednak była i jest jak najbliższa naukowej interpretacja zachodzących przy tym zjawisk. Pomagała znajomość tego czym są i jak ekwiwalentnie manifestują się energie. Stąd bez oporu integrowałem w świadomości aspekty energetyczno-informacyjne i materialne. Cudownym narzędziem okazały się statystyka, rachunek prawdopodobieństwa, rachunek macierzowy, które stopniowo adoptowałem na potrzeby także osobistego modelu informacyjno-energetycznego związku Człowieka z Kosmosem. Pogłębianie zainteresowań filozofią Wschodu i Zachodu uelastyczniło i krystalizowało przemyślenia, które potem odnajdywałem w kolejnych lekturach. Kiepskie kserokopie wschodnich technik pracy z energiami, zmuszały do koncentracji, skupienia, ćwiczyły moje samozaparcie, a radowały potwierdzane eksperymentami własne badania na roślinach, zwierzętach czy najbliższych mi osobach. Pracując w XV Oddz. PKO BP SA w Warszawie do profesjonalnego ustawienia moich predyspozycji zachęcił mnie nieodżałowany śp. Robert Więckowski – znakomity radiesteta i energoterapeuta związany z Towarzystwem Psychotronicznym. (Za Jego pomocą zneutralizowaliśmy ciek powodujący oprócz złego samopoczucia, błędy kasjerskie).Tak trafiłem do ZDZ na Podwale w Warszawie i w znakomite ręce R. R. Ulmana. W tym czasie śp. Sf. Abramowski i R.R. Ulman założyli Polskie Stowarzyszenie Bioterapeutów BIOPOL. W II kadencji za ich rekomendacją zostałem Prezesem PSB BIOPOL. Jakie znaczenie ma BIOPOL w historii polskiej bioenergoterapii? - Ważne. Tam spotkałem Zdzisława Hudaka i wielu wspaniałych bioenergetyków z całej Polski. W krótkim czasie Stowarzyszenie stało się największym i najbardziej znaczącym forum polskiej bioterapii. Jest chyba jedynym w tym środowisku, które w tym czasie przeprowadziło wszystkie węzłowe działania sprawnie i skutecznie. Po pierwsze mam na myśli bolesny, ale konieczny proces samooczyszczenia z tendencji sekciarskich. Po wtóre: drogą do walki o uznanie zawodu i legalizm jego wykonywania ( wówczas przez wielu sprawa uznawana za utopię) było zacieśnienie współpracy z lekarzami, naukowcami i specjalistami z innych środowisk, aby podnieść jakość zabiegów i udokumentować skuteczność, a także wskazać publicznie osoby rekomendowane. Działania te przyniosły oczekiwany sukces, wielką życzliwość i krytyczne wsparcie okazały m.in. tak wspaniałe postaci jak dr Stefania Szantyr-Powolny, Nikoll Radziwiłł, szef Instytutu Leków i wielu innych młodych, świetnie wykształconych lekarzy, psychologów, psychiatrów. Wynikiem tego było ogłoszenie regulaminu przyznawania tytułu bioterapeuty dyplomowanego tym, którzy przed komisją lekarską obronią co najmniej 10 udokumentowanych przypadków uzdrowień z niebudzącym wątpliwości udziałem energoterapii. Nie było to łatwe, zwłaszcza, że wprowadzoną i przestrzeganą stała się zasada „ nigdy zamiast lekarza” i zakaz jakiegokolwiek sugerowania zaprzestania leczenia medycznego, czy kontaktu z lekarzami, a wręcz przeciwnie, żądać udokumentowanych kontaktów z lekarzem i stosowania się do leczenia zaordynowanego przez lekarza! Mimo tej wysokiej poprzeczki w 1994r. liczba zarekomendowanych Zarządowi wydań tytułu bioterapeuty dyplomowanego doszła do 10, a prezes Zarządu PSB BIOPOL obronił dyplom nr 8/94. Przyjęto także trwająca do tej pory tradycję publikowania listy bioterapeutów rekomendowanych PSB BIOPOL. Na pierwszej liście, na lata 94/95 znalazły się z całej Polski tylko 42 osoby. Po trzecie, Odpowiedzialne i racjonalne podejście do bioterapii, kierowane przez nas wystąpienia do Prezydenta RP, do Sejmu i Senatu RP, organizowane publiczne debaty i medialna siła miesięczników Nieznany Świat Ani Ostrzyckiej i Marka Rymuszko (honorowych członków PSB) i Nie z Tej Ziemi (późniejszy Czwarty Wymiar) Reny Kosmowskiej-Marciniak – aktywnej członkini PSB, zaowocowały zleceniem na opracowanie definicji nowych zawodów do nowej klasyfikacji przygotowywanej przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych. Prezes PSB opracował definicję bioenergoterapii, H. Dembiński (późniejszy prezes) i Waldemar Wodzyński oraz odpowiadający zdefiniowali radiestezję, Aleksander Wierzbiński i JMM – biomasaż, a K. Grela – wróżbiarstwo. Cechą tych definicji było anatomiczno-fizjologiczne podejście do odmiennych stanów świadomości i bezpieczne wykorzystanie ich w informacyjno-energetycznej korekcie struktur. Był to prawdziwy przełom. Instytut udokumentowanym podziękowaniem odniósł się do jakości opracowania i potwierdził ich zgodność z międzynarodowym standardem ISCO-88. Pozwoliło to na zamieszczenie w wykazie zawodów i specjalności niemedycznego, partnerskiego, usługowego zawodu „psychotronicy” ze specjalnościami „bioenergoterapeuta” i „radiesteta” w dziale 5 – usługi – poz. 515. Dziennik ustaw nr 48 z 1995r Profesjonalizacja i legalizm stały się faktem – resztę załatwił drogą organizacyjno-prawną niestrudzony mistrz obojga rzemieślniczych zawodów Zdzisław Hudak. Wspierałem Jego wysiłki z całych sił, aż do skutku i czynię to nadal! Warto było. Warto to kontynuować gratulując Jubilatowi prawdziwego sukcesu. Po czwarte. Rozwinąć mógł się w sposób jak najbardziej naturalny model społeczno-organizacyjny polskiej bioterapii. Podstawą jest i pozostaje działalność stowarzyszeniowa, skupiająca osoby o zainteresowaniach i predyspozycjach w zakresie naturoterapii, ze szczególnym uwzględnieniem energoterapii i radiestezji. Wyróżniający się predyspozycjami i motywacjami do swojego rozwoju i kształcenia (wiedza i umiejętności) powinni trafiać do oświatowych i rzemieślniczych placówek, składać egzaminy państwowe (rzemieślnicze) i skupiać się w cechach, jako jednostkach samorządu zawodowego, by dalej się rozwijać i bezpiecznie wzbogacać warsztat oraz gromadzić doświadczenie. Najlepsi z tego grona powinni zasilać system kształcenia i certyfikacji (komisje egzaminacyjne, grona biegłych sądowych i rzeczoznawstwo/eksperci). Tak więc jeśli pomyślę, w ilu historycznie ważnych procesach aktywnie i z pożytkiem uczestniczyłem i to, że nawet jeśli wszystko bym stracił, to ręce i myśl może kierować energię by jednak pomóc Drugiemu odnaleźć drogę do własnego zdrowia – dobrostanu, to tym bardziej jestem szczęśliwy i spełniony. Tym bardziej, że dane mi było… Więc mogę tylko dziękować Bogu i trwać na pożytek Ludziom. Proszę jeszcze krótko scharakteryzować własną praktykę bioenergoterapeuty i radiestety. - Zabiegi, pomoc bezpośrednia, to coś niezwykle pięknego. Doświadczenia pracy z energiami przyniosły moim Klientom i mnie osobiście wiele satysfakcji. Wieloletni przegląd przypadków pozwala pogłębić szacunek dla Człowieka jakim Jest, nie etykietować i współczująco akceptować oraz wspierać każdy wysiłek w własnym Jego rozwoju. Dzisiaj doceniam lekcje, które ma zrozumieć i „odrobić” zmieniając-doskonaląc siebie, bu wyjść z choroby- zaburzenia energii i energetyczno-informacyjnych relacji z otoczeniem. Wiem też, że nie „odrobię” za moich Klientów Ich „lekcji” i, ze nie wolno tego robić. Moja praktyka pogłębiła partnerski szacunek dla lekarzy, psychologów, duchownych. Doceniam to z perspektywy bycia z moimi Klientami na eschatologicznych krańcach ich życia i bytu, czasami w Ich realnych scenariuszach, przekraczających wizje filmowego matrixa. Rozwija to samoświadomość proporcji mojej i Wielkiej Jedni, wobec której, – lepiej niech Jego, a nie moja wola się staje. Zwłaszcza, że mimo wysiłku, nadal żem człek ułomny, z rosnącą świadomością jak wiele jeszcze mam do przepracowania. Jeden z zaprojektowanych, wykonanych i odpowiednio dostrojonych „kręgów mocy”. Miejsce wypoczynku, rekonwalescencji i regeneracji sił. Pomagać – tak, ale nigdy zamiast Boga, woli Klienta, lekarza … zwłaszcza, że wchodzimy w okres nowych wielkich syntez i już niedługo praca na rzecz Dobra Bliźniego nie będzie musiała być postrzegana konkurencyjnie, „nienaukowo”… magicznie… Już dziś niesie to do nas nauka i nowe rozumienie materii, energii, czasu oraz przestrzeni -komunikujących się między sobą czy to rozumiemy, czy nie! Po otwarciu tych drzwi widać, że Człowiek to przede wszystkim zdolna do samoregulacji, autonomiczna, dynamiczna Istota, o strukturze energetyczno-informacyjnej, posiadająca zmysłowy cielesny kombinezon dla doskonalącego doświadczania tu i teraz w materii… i dobrze zamocowany w Źródle swego stworzenia. Dlatego nasz zabieg powinien być absolutnie zindywidualizowany, całościowy-holistyczny i pełen współczującej agape-caritas. To także warunek bezpiecznej pracy z bioenergiami. To właśnie dlatego jest tak ważne jest to co dla polskiej bioterapii robi PCUKD RADIUS i Zdzisław Hudak. Dziękuję za rozmowę …
- A ja obdarowuje wszystkich Państwa najlepszymi, użyczonymi mi energiami!!! Jan M Mackiewicz 601 805 111, jmackiewicz@onet.pl 11-034 Stawiguda k/Olsztyna Pluski 138 |
| lut 11 |
Bożena HudakKontakt:
Uprawnienia: Mistrz bioenergoterapii
Kursy: Przygotowanie medyczne 2005 r. Kurs pedagogiczny 2006 r. Podstawy psychologii oraz kontakt z klientem 2006 r. Terapia dżwiękiem mis grających 2006 r. Clavipunktura 2007 Terapia kamieniami 2008 r Świecowanie i konchowanie uszu 2008 r Biomasaż 2008 r. Biomasaż O. Czesława Klimuszki 2010 r.
Momentem szczególnym jest wolontariat w HOSPICJUM w latach 1993 – 1998.
Chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi, przyświecała mi już od dość dawna. Pochylenie się nad chorym i cierpiącym człowiekiem to najpiękniejsza misja tu na ziemi, to nieustanne uczenie się miłości ciągle od nowa. To nie jest z mojej strony żadna ofiara – to potrzeba życiowa; bo więcej otrzymuję niż daję. Ja się realizuję w tym, że mogę komuś pomóc. Moim zadaniem jest dbanie o prestiż Firmy a tym samym o dobro drugiego człowieka.
|






